sobota, 6 maja 2017

Ratja!* / austrian hussars part 1





Wikipedia mówi nam o pochodzeniu jazdy lekkiej zwanej huzarami od węgierskich raców. Można powiedzieć, że huzarzy jest to narodowa formacja Węgrów. Nazwa, strój, zastosowanie bojowe wykształcone zostały u Madziarów. Węgrzy zawsze chętnie służyli we wszystkich 12 pułkach huzarskich znajdujących się w Cesarsko-Królewskiej Armii doby napoleońskiej. Pułki te były bardzo liczne: miały najczęściej po 8 szwadronów, i ponad 1000 jeźdźców w pułku.
Ukazuję tu 8 szwadronów pułku Liechtentstein nr 7. Producent: Franznap, materiał: metal. Niezbyt dobrze się to malowało, uprzykrza trzymanie figurek duży ciężar w porównaniu do gabarytów. Dodatkowo rzeźba jest delikatna i nietrudno o ułamanie części. Ale dobre pozy i dokładność rytu wynagradzają wspomniane niedostatki.







W XVIII w. formacja huzarów rozprzestrzeniła się we wszystkich armiach ówczesnej Europy, a wraz z nią charakterystyczny ubiór huzara.
Strój huzara wyróżniała wierzchnia kurtka, zwana mentykiem (w anglosaskim pelisse), podszyta suknem i wykończona na obrzeżach barankiem, bogato ozdobiona wieloma rzędami guzików i łączącymi je pętlicami – tzw. szamerunkiem (szamerowaniem). Mentyk noszony był na kurtce spodniej – dolmanie, a w porze cieplejszej zawadiacko zarzucany na lewe ramię. Dolman (dołman) był podobnie zdobiony szamerunkiem, jednak nie wykańczany runem. Wąskie spodnie jeździeckie huzarów często wykańczane sznytasami i lampasami wsuwane były w buty z cholewami obszyte galonem z chwostem. Następnym charakterystycznym elementem ubioru huzarskiego była płaska torba skórzana w kształcie tarczy wisząca na rapciach obok szabli dekorowana motywami rodziny panującej bądź symbolami danej jednostki – szabeltas. Do tego dochodził bogaty pas huzarski. Nakrycie głowy stanowiło czako bądź niska bermyca (kołpak). Bermyca nie występowała w szeregach huzarów węgierskich, była wykonana z niedźwiedziego futra, wykończona u szczytu flamą - pasem materiału kończącym się chwostem, zarzucanym często na bok (ewentualnie chowanym za otok). Czako miało różne postacie w zależności od mody zmieniającej się przez lata: mirliton, czako stożkowe, czako cylindryczne (rouleau).
Huzarzy nosili wąsy, bokobrody, włosy pletli w warkocze. W warkoczyki na skroniach wkładali pistoletowe kule, aby nie powiewały im w czasie galopu. Formacja huzarów przeznaczona była do rekonesansu, zwiadu, ochrony boków i tyłów kolumn marszowych wojska. Związane to było z koniecznością utrzymywania stałego kontaktem z wrogiem. Ta trudna służba wytworzyła swoisty esprit de corps, objawiający się poczuciem wyższości wobec innych formacji. Wzmagała zawadiacką postawę i szyk. Wykształcała zuchwałość, arogancję, niezdyscyplinowanie.
Kwintesencją powinna być maksyma jednego z najzacniejszych huzarów napoleońskich: „Tout hussard qui n’est pas mort à trente ans est un jean-foutre!



*bojowe zawołanie huzarów węgierskich "do ataku!"

Austriacka piechota liniowa "węgierska" / Austrian line "hungarian" infantry






Nadanie nazwy armii Austrii jako Cesarsko-Królewskiej nastąpiło w roku 1745. Część cesarska - odnosiła się do ziem Świętego Cesarstwa Niemieckiego, część węgierska - do Królestwa Węgier, które nie wchodziło w skład Cesarstwa, jednakże znajdowało się we władaniu Habsburgów austriackich. W Cesarstwie Austrii zamieszkiwało ok. 5,6 mln Niemców, 4,7 mln Czechów i Morawian, 4,5 mln Węgrów, 3,8 mln Polaków i Ukraińców, 1,7 mln Rumunów, 1,3 mln Słowaków, 0.6 mln Chorwatów i Serbów i 4,7 mln innych narodowości (Włosi, Tyrolczycy i in.). Pierwsze, co się nasuwa przy takim konglomeracie nacji, to problemy językowe. Musiały one wystąpić, i oczywiście niosły za sobą negatywne skutki.
W poprzednim wpisie opisałem podział austriackiej piechoty liniowej na pułki niemieckie i węgierskie. W marcu 1809 r. Austria miała 46 niemieckich i 15 węgierskich pułków piechoty
Pułki niemieckie w 1809 roku obejmowały:
• 11 pułków rekrutowanych w Austrii
• 11 z Czech
• 12 z Moraw
• 12 z Galicji
Obszary rekrutacyjne znajdujące się w Walonii, Włoszech, Tyrolu zostały oddane Francji i jej sojusznikom na mocy poprzednich traktatów pokojowych zawartych wskutek przegranych przez Austrię wojen.
Pułki węgierskie w 1809 roku obejmowały:
• 11 pułków rekrutowanych na Węgrzech
• 2 z Transylwanii
• 1 ze Słowacji
• 1 ze Słowenii
Przepisy z 1807r. nadzorowane przez arcyksięcia Karola określały organizację pułku piechoty liniowej. Składały sie nań trzy bataliony i dwie kompanie grenadierów. Batalion tworzyło sześć kompanii fizylierów. Na kompanię przypadało 180 żołnierzy dla pułku niemieckiego, 200 w przypadku pułku węgierskiego.
Jak widać batalion austriacki (ponad 1000 żołnierzy) był większy liczebnie od francuskiego, który etatowo liczył 840 kombatantów. Jak zatem przedstawia się do tego powiedzenie Napoleona: Bóg jest po stronie liczniejszych batalionów?

Oto wybrane cztery pułki węgierskie:
2 bataliony Pułku Benjovszky #31 (piękna pełna nazwa: Kaiserliche königliche Ungarischen Infanterie Regimenter 31 Feldmarschall-Leutnant Johann Benjowski von Benjov)





Pułk Piechoty FML Furst Gabriel Splenyi von Mihaldy # 51 z rozwiniętym Ordinarfahne; dobrze widać sznytasy na udach oraz galony na spodniach (lampasy)
 
Pułk Piechoty Feldzeugmeister (FZM) Graf Ignaz Gyulai von Máros-Nemeth und Nadaska # 60 - w ataku

 


Pułk Piechoty Duka nr 39 - nosi jeszcze kaski wycofywane od 1806 roku. Trochę za ciemno wyszła mi pąsowa barwa wyróżniająca pułku.

 


Węgierskie pułki słynęły z zaciętego ducha walki.

 


Wyglądają bojowo?

Liniowa piechota austriacka "niemiecka" / Austrian line "german" infrantry



Przyszedł czas na trzeci rodzaj broni armii austriackiej epoki napoleońskiej. Piechota austriacka roku 1809 dzieliła się na piechotę liniową (wraz z grenadierami), strzelców, graniczarów i landwerę z korpusami ochotniczymi. Dziś zajmiemy się piechotą liniową (bez grenadierów), a właściwie jej częścią - pułkami tzw. "niemieckimi". O co w tym chodzi - zapyta uważny czytelnik? Otóż spieszę wyjaśnić, że podstawowy rodzaj wojsk Osterreich Hauptarmee, czyli piechota liniowa dzieliła się na pułki. Były one od 1769 roku numerowane, jednak powszechnie były bardziej znane pod nazwą swego inhabera, czyli właściciela. Początkowo inhaber utrzymywał z własnych funduszy jednostkę swego imienia, w czasach napoleońskich nadanie jednostce imienia był to już tylko honorowy zaszczyt dla inhabera. I tak np. 45 pułk piechoty to inaczej pułk piechoty De Vaux (od właściciela barona Thierry'ego De Vauxa), a 9 pułk piechoty to pułk piechoty Czartoryski (od księcia Adama Czartoryskiego Sanguszki). Nazwy właścicieli pułków zmieniały się, przede wszystkim wskutek zgonu właściciela, ale także np. poprzez zmiany włości, co można zauważyć po transformacjach nomenklatury 23 pułku piechoty liniowej - do 1809 roku mimo zmian nazwy inhaberem była wciąż ta sama osoba.

Od 1798 roku mundur żołnierza piechoty liniowej składał się z białej kurtki z wyróżniającymi barwami na mankietach, kołnierzu i wyłogach pół, spodni i charakterystycznego kasku z żółto-czarnym grzebieniem. Kask swoje apogeum przeżywał pod Austerlitz; od 1806 roku był zastępowany przez czarne czako z czarno-żółtym pomponem, jednakże jeszcze pod Wagram znacznej części pułków nie wymieniono kasków na czaka. Nakrycia głowy austriaccy kombatanci przystrajali liśćmi dębu, wierząc, że daje on siłę w walce. Kolor spodni i obecność getrów (kamaszy) były uzależnione od tego, czy pułk był "węgierski" czy "niemiecki". Węgierskie pułki rekrutowano na Węgrzech, miały niebieskie spodnie z żółtymi lampasami i nie nosiły kamaszy na trzewikach, a poza tym posiadały ostre wycięcia mankietów kurtek. Tzw. niemieckie pułki rekrutowano z innych obszarów Cesarstwa: Austrii Środkowej, Czech, Moraw, Śląska, Galicji, etc. Pułki te nosiły spodnie jednolitego koloru białego, kamasze i posiadały mankiety kurtek bez ostrego wycięcia. Guziki kurtek były złote lub srebrne. Barwy wyróżniające w zestawieniu z kolorami guzików były unikalne dla każdego z pułków. Nazwy pułków wraz z ich kolorystyką podaję w poniższym zestawieniu. Należy zauważyć, że ukośnikami są przedzielone nazwy zmieniające się poprzez lata. Podany jest także rok nastąpienia danej zmiany. Nazwy aktualne na bitwę pod Wagram zostały wytłuszczone.

 


A tu przedstawiam dla zobrazowania piechoty niemieckiej dwa pułki dwubatalionowe. Są to 14 Pułk Piechoty Klebek (w kaskach) i 59 Pułk Piechoty Jordis (w czakach).









Artyleria austriacka / austrian artillery



Kontynuując projekt Wagram należy zająć się jednym z trzech zasadniczych rodzajów broni okresu napoleońskiego: artylerią. Przedstawiam zatem baterie Armii Głównej Cesarstwa Austrii. W roku 1809 omawiany rodzaj wojsk znajdował się świeżo po gruntownej reformie przeprowadzonej przez arcyksięcia Karola. Wycofano się z koncepcji artylerii batalionowej i pułkowej. Jedynie w oddziałach graniczarów pozostawiono 2 lekkie, 3-funtowe działa na każdy batalion. Był to krok w stronę tworzenia "wielkich baterii" podobnych do francuskich. Całość artylerii podzielono na baterie:
- brygadowe - przydzielane bezpośrednio do każdej z brygad piechoty, składające się z 8 dział 6-funtowych,
- pozycyjne - 6-funtowe, składające się z 6 armat 6-funtowych i 2 haubic 7-funtowych, na etacie dywizji piechoty, przydzielane doraźnie,
- pozycyjne - 12-funtowe, składające się z 6 armat 12-funtowych i 2 haubic 7-funtowych, stanowiące rezerwę korpuśną,
- kawalerii - w składzie 4 armat 6-funtowych (sporadycznie 3-funtowych) i 2 haubic 7-funtowych, o budowie opartej na łożu kanapowym (wurst), będące faktycznie artylerią konną, przydzielane do związków kawalerii i jednostek zwiadu.
Wojska austriackie malowały łoża armat w kolorze ciemnożółtym (ochra), okucia na czarno, lufy miały barwę naturalnego brązu.



Oto działo 6-funtowe produkcji HaT http://www.plasticsoldierreview.com/Review.aspx?id=145. Nie jest ono zbyt poprawne, wymiarowo z dostępnych w skali 20mm masowych produkcji plastikowych lepsze wydaje się działo pruskie HaT 6-funtowe http://www.plasticsoldierreview.com/Review.aspx?id=128. Prawdopodobnie zaprezentuję tę wersję w przyszłości, a tymczasem należy się zadowolić wersją mniej "koszerną".


Poniżej haubica 7-funtowa. Mundur kanoniera austriackiego stanowił frak, bądź widoczny w przypadku obsługi made by HaT krótki płaszcz w kolorze brązowym z kołnierzem i mankietami oraz w przypadku fraka połami barwy czerwonej. Spodnie były koloru białego, buty czarne, z cholewami, ledewerki podtrzymujące tasak i narzędzia artyleryjskie - białe.


Łoża dział typu wurst baterii kawalerii były wydłużone i zawierały kanapę, na której przewożono kanonierów. Pod kanapą, na łożu znajdowały się ładunki kul i prochu. Było to rozwiązanie niespotykane - obsługa artylerii konnych innych państw poruszała się konno. Austriacki sposób posiadał walory oszczędnościowe: obsługa baterii liczyła 102 osoby - średnio półtora mniej niż u innych państw, koni potrzeba było 110 - średnio dwukrotnie mniej. Tu zestaw HAT http://www.plasticsoldierreview.com/Review.aspx?id=1739 , lufa z zestawu artylerii pieszej.


Nakrycie głowy przechodziło ewolucje w toku wojen napoleońskich, poprzez kapelusz korsykański w czasie Marengo, kask pod Austerlitz, aż po kapelusz stosowany obowiązujący w dobie Wagram. Kita okazyjnie dołączana do kapelusza miała barwę cesarską: czarno-żółtą. Tu elementy zestawu Franznapa http://www.franznap.jigsy.com/SHOP#!/FA ... y=10028341.


Artyleria austriacka uznawana była ówcześnie za jedną z lepszych. Marszałek Massena wyraził się nawet, że "lepszą trudno byłoby sobie wyobrazić". Prawdziwą potęgę okazała po jakże nielicznym w przypadku armii austriackiej zgrupowaniu jej w ramach "wielkiej baterii" pod Essling.

Kirasjerzy pułku Liechtensteina nr 6 / Austrian Cuirassiers

W związku z podjęciem się luźnego projektu "Wagram" wypada popełnić nieco wojska Cesarsko-Królewskiej Hauptarmee. Wyboru rodzaju wojsk dokonał Rafał z Bloga Młodego Modelarza - chciał zobaczyć, jak można wykonać ciężką jazdę Arcyskięcia Karola. Niedoskonała rzeźba, słabe pozy i ich mała liczba oraz mały wzrost koni sprawiły, że nie sięgnąłem po dedykowany zestaw HaT Set 8015 Austrian Cuirassiers. Szukałem alternatywy - m.in. trzeba było wziąć pod uwagę pancerz tylko w postaci napierśnika, rogate czapraki sukienne - i znalazłem w postaci: korpusów jeźdźców ze Zvezda Set 8035 Saxon Cuirassiers, główek z Italeri Set 6093 Austrian Infantry 1798-1805, koni z Italeri Set 6080 French Light Cavalry. Jak na skalę 20mm figurki wyszły duże, bardzo duże. Ale IMO na kirasjerów akurat.
Tu jest porównanie, głównie wielkości, figurek z dedykowanego zestawu HaT i mojej koncepcji. Trzecia z figurek przedstawia próby z główką z austriackiej piechoty Italeri Set 6005 Austrian Grenadiers and Infantry:



Daszki i nakarczki kasków z piechoty Italeri 1798-1805 musiałem ściąć nieco, gdyż były moim zdaniem zbyt duże. Musiałem użyć GSu, aby stworzyć mituki na czaprakach i zapięcia kirysów. Kirasjerzy austriaccy używali dwóch typów karabinków, były one bardzo krótkie - miały długość ok. 70 cm. Musiałem skrócić karabinki z zestawu jazdy saskiej.





Tu już w różnych stadiach malowania:







 

 

Widok z tyłu. Później jeszcze dokleiłem charakterystyczny pojedynczy lewy naramiennik, zlokalizowany nieco na plecach, którzy przytrzymywał ledewerki od ładownicy i karabinka (flintpas).



A oto produkt finalny - kirasjerzy 6 pułku księcia Moritza Liechtensteina:




 


3 pułk śląskiej landwery konnej / prussian landwehr cavalry

Namówiony zostałem przez Rafała na dotknięcie się do wrednych Prusaków. Z pewnym obrzydzeniem, głownie estetycznym (IMO litewka i furażerka z otokiem to najbrzydsze wynalazki w dziedzinie munduru) zabrałem się za 3 pułk konnej landwery śląskiej. Szkic Knoetela przedstawiający żołnierza tej jednostki zdziwił mnie brakiem elementów nieszczególnych (wyżej wspomnianych) i przypadkowych (z dostaw brytyjskich czy rosyjskich). Po prostu spodobali mi się ci kawalerzyści.

Obrazek



Powstał problem, bo w plastiku nie było takiej jednostki, i trzeba było rzeźbić w posiadanych materiałach. Zatem wziąłem jeźdźców z tego zestawu: http://www.plasticsoldierreview.com/Review.aspx?id=94, a konie z tego, nie grzeszącego urodą, zestawu: http://www.plasticsoldierreview.com/Review.aspx?id=1094.
Przyciąłem czapki do wymaganego kształtu, powyginałem nogi końskie, wymieniłem druty jako drzewca lanc


Zabawę z GSem zacząłem od denka czapek. Wziąłem się na sposób i sznureczki GSu doklejałem do odpowiednich części. Następnie kordony powinny przebiegać pod obydwoma epoletami.


Końcówkę kordonów uciąłem z czak piechoty francuskiej i po prostu dokleiłem.
Dokleiłem proporczyki lanc, wykonałem z GSu groty i temblaki.


Na koniec konwersji sporządziłem kity na stelażu z drucika.


Narzuciłem barwy.


Wykończyłem podłoże. Oto finalny wygląd czterech szwadronów 3 pułku śląskiej landwery konnej.




Na koniec nie powinienem zapomnieć o radach i opiniach Fromholda przy sporządzaniu niniejszego projektu. Serdecznie za nie dziękuję!