poniedziałek, 15 maja 2017

Pułki graniczarów/grenzers

Dzisiejszy wpis dedykuję Borsukowi - władcy zawsze polecanego przeze mnie bloga Borsuczy Warsztat, na którym stawiałem pierwsze me kroki z Jego pomocą. Wiem, że już nie będzie tak pięknie jak kiedyś

 jednak mniemam, iż Borsuk z radością przyjął moją ucieczkę zmianę barw klubowych.

Ja osobiście uroniłem po rozstaniu łezkę. Dzięki jeszcze raz, Patryk!


Khmmm.. po chwili nostalgii przejdźmy do rzeczy. Dziś graniczarzy.

Jednostki graniczarów zostały stworzone do obrony granic terytoriów zdobytych na państwie Osmanów - na obszarach obecnej Chorwacji, Słowenii i Serbii. Na rekrutację żołnierzy tych jednostek poza oczywistymi wymogami organizacji wojskowej wpływ miała także lokalna wspólnota rodowa - zadruga. Sprzyjała ona zacieśnianiu więzi ludności z krajem i stabilizacji gospodarki, ale miała negatywny wpływ na próby reform i unowocześniania oddziałów wojskowych.
W 1809 roku istniało w Armii Głównej Cesarstwa Austrii 17 pułków graniczarów (grenzregiment) o sile etatowej około 2966 żołnierzy każdy (w tym 44 artylerzystów i 240 snajperów lub scharfschützen). Pułk składał się z 2 batalionów, dodatkowo występował batalion rezerwy oraz nierzadko batalion landwery lub insurrectio (pospolitego ruszenia).
Uzbrojenie było podobne, jak w innych pułkach liniowych. W latach 1807-08 zmieniono umundurowanie graniczarów - zamiast białej kurtki i białych ledewerków zaczęto użytkować brązową kurtkę i czarne ledewerki. Te zmiany następowały sukcesywnie i płynnie - niektóre pułki w pełni nową modę przyjęły dopiero w 1814 roku. Stąd popełniłem batalion Grenzregiment nummer 7 Brod an der Sava w nowej brązowej kurtce, ale jeszcze ze starymi białymi ledewerkami.

 

Dwa bataliony Grenzregiment nummer 6 Varazdin-Sankt Georger (autochtonicznie: Varaždinsko-đurđevačke krajiške pješačke pukovnije br. 6) mają już całościowo nowe sorty mundurowe.


Tyle na dziś. Wpis się podobał? Mam nadzieję, że przynajmniej Borsuk będzie zadowolony

10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Wartość wizualną wpisu zawdzięczam wiadomo komu.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję! A któż to się kryje za mianem Mornealith?

      Usuń
  3. Ach, Pan Marszałek uszczypliwy jak zawsze ;)
    Dobra robota, ale Borsuk będzie zadowolony, gdy utrzymasz tempo wpisów z początku bloga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach! Pan Marszałek mistrzem ciętej riposty jak zawsze! Aby choć trochę zadowolić Borsuka wrzucę trochę starszych wpisów z portali społecznościowych, ok?

      Usuń
  4. Czy borsuk ma takie demoniczne, czerwone oczy? Nie przypominam sobie, choć bywa, że z różnych przyczyn miewam mgliste wspomnienia z naszych spotkań ;) Wpis jak zwykle na poziomie, choć czekam teraz na artylerie graniczników. I trzymam za słowo z publikacją starszych wpisów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj mu uciec z bloga - zobaczysz!

      Usuń
  5. Bardzo sympatyczny wpis (i nie tylko dlatego, że lubię graniczarów ;) ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście kraśnieję z zadowolenia. Sądzę, że Franciszek, z Bożej łaski uświęcony i wybrany cesarz rzymski, po wieki August, oraz dziedziczny cesarz Austrii, król niemiecki, Jerozolimy, król Węgier, król Czech, Dalmacji, Chorwacji, Slawonii, Galicji i Lodomerii, etc., etc. także mógłby czuć się zadowolonym, ale z pewnością nie pokazałby tego po sobie.

      Usuń